Pokoju w sercu i na świecie, szczególnie na Ukrainie

Dawno mnie nie było. Tyle się zdarzyło. Najpierw tegoroczny pokojowy Nobel. To miłe że taki trafiony i przecież fajnie, że dla dziewczyny, która mogła już nie żyć. Piałam o niej kiedyś, bo dzięki temu, że świat jest taki mały, zachwyciła mnie jej historia. To takie oczywiste przecież XXI równość płci, prawo do nauki. A tu okazuje się, że nie. I ta Pakistanka, już obywatelka świata odważyła się wbrew panującemu w jej kraju szariatowi chodzić do szkoły, zaś Hindus Kailash Satyarthi tak ładnie się wkomponował jako obrońca praw dzieci, w tym prawa do nauki z tak licznego kraju jak Indie. Bo okazuje się, że dzieci nie wszędzie mogą się uczyć i że od czasów Gandhiego problemy te same…A wydawało się że już lepiej, że niewolnictwo to zamierzchła przeszłość. Wydawało się, że wojna jeśli już to  tylko w Afryce, albo gdzieś daleko, poza  Europą. Okazuje się że ład na świecie, łatwo jest zburzyć i wystarczy złe położenie na mapie świata by ktoś zapragnął to zmienić. W istocie niewiele się zmienia. I mimo postępu, podniesienia jakościowego standardu życia i tego że mamy wszelkie warunki, ku temu aby czuć się bezpiecznie, mimo wszystko, tak czuć nie możemy, bo przecież: patrz Wschód, islam też w każdej najmniej oczekiwanej chwili może się ujawnić.  A tu święta i potrzeba oddechu, szczerego uśmiechu, a nawet śniegu. Z tym ostatnim, trudno coś zrobić. Za to reszta zależy od nas. I tej reszty, z całego serca każdemu i z osobna na te święta Bożego Narodzenia życzę.

e-wita

Ten wpis został opublikowany w kategorii Zapiski osobiste i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>