Po co są święta?

właśnie teraz to pytanie, po świętach, ale przed następnymi:) Żeby się ogrzać, bo aura z  ZUPEŁNIE INNYCH, tych bardziej rodzinnych. Nie wiem czy mogą być bardziej lub mniej rodzinne święta. Nie wydaje mi się. Bo jeśli się kultywuje to rodzinnie. Konsumpcyjnie te nieporównywalne, o wiele mniej kupujemy. Zajączek to jeszcze  nowa tradycja i jeszcze się nie zadomowiła, przynajmniej tak jak chcieliby handlowcy. Wierzący mają szansę na odnowienie duchowe i to ten czas przedświąteczny najwłaściwszy. Poszukujący też chyba w tym czasie szukają odnowy duchowej i fizycznej w Indiach na przykład. Okres oczyszczenia duszy i ciała, dla chętnych  klasztory i ośrodki wypoczynkowe, ze specjalnymi programami także i u nas.

A potem świętować, od nowa, nowy początek czy jednak powrót do starego domowego, do tradycji; czy  w gronie bliskich ludzi, po prostu, z potrzeby bycia razem.

Przypomniał mi się wiersz księdza Twardowskiego, patrząc za okno zupełnie a propos, (…)dlaczego jest święto Bożego Narodzenia,?dlatego, żeby podawać sobie ręce, żeby uśmiechać się do siebie, żeby sobie przebaczać. Pasuje do każdych świąt. I o to chodzi, aby być razem, żeby być blisko, żeby się ogrzać. Żeby wspólnie śniadać, tak kiedy śniadanie przeciąga się do wieczora jak u Cezarego Baryki. Pamiętam jak czytałam obowiązkową lekturę i opis świętowania, chyba właśnie wielkanocnego, był tak obrazowy, że czuło się i niemal smakowało te wszystkie wiktuały, to pachniało. Taka tradycja dworkowa utrwalona na kartach powieści. Jak to ongiś bywało. Ten smak sielski-anielski, tęsknota za świętami. Czytałam, że zmysł zapachu  sąsiaduje  w mózgu blisko  obszaru  zapamiętywania, stąd pamiętamy zapachami. Mnie zdecydowanie święta kojarzą się z zapamiętanymi z dzieciństwa zapachami. I z ciepłem. Podoba mi się, że wraca, nie wiem czy moda, na świętowanie, to że telepie się z jednego końca kraju na drugi na te kilka dni, żeby być RAZEM. To poczucie daje rodzina, może dać i powinna. Mogą też dać przyjaciele. To że warunki lokalowe nie takie jak ongiś na dworku, to nie przeszkoda, to wymówka. Jeśli tego nie ma to nie lubimy świąt. Warto się postarać, warto polubić. To taka grzałka, która grzeje od środka, kiedy smutno i źle.

e-wita

Ten wpis został opublikowany w kategorii Zapiski osobiste. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>