Gordon S. z synem na studyjnym koncercie w południe w radiu dzisiaj

Warto czegoś bardzo chcieć, bo choć nie było mnie wczoraj na Torwarze, za to jest dzisiaj. Pięknie wiosna się zaczyna, koncertowo. Niespodziewajka; u siebie w domu można było być, na żywo o 12.05, na koncercie Stinga. W słuchawkach on-line czy bez, przez radio można się było zasłuchać. WOW! prawdziwe wow!!! To nie był jego pierwszy koncert w sali koncertowej programu trzeciego, na tamtym, z okazji 80 rocznicy radia można go było jeszcze widzieć. Dzisiaj z okazji 55 urodzin Trójki tylko posłuchać. I trochę słów autora wydarzenia w rozmowie z redaktorem Metzem. Kiedy się po raz pierwszy usłyszał
w radiu? Kiedy był w kuchni, w swoim mieszkaniu w Londynie w 1977, to była „Roxanne”. Mimowolnie zaczął wtedy śpiewać, o to ja!!, a że był na drabinie i malował ścianę to spadł, farba się rozlała. Tak, to było spektakularne wydarzenie jak pierwszy sex*(no może drugi). Absolutnie fantastycznie że to się odbyło, wydarzyło. Słychać, że robi to z wielką przyjemnością i pięknie o tym mówi: że to wielki zaszczyt utrzymywać się z grania muzyki, nikogo przy tym nie krzywdząc i nie wykorzystując (poza sobą). To słychać Panie STING
i śpiewaj jak najdłużej, nam to też sprawia radość; to wielki zaszczyt i czysta przyjemność móc Pana słuchać na żywo. Fantastycznie się tego słucha. Nie śpiewa przed pierwszą po południu, chyba że – dzisiaj; tak jak i nie śpiewał  „Message in a bottle” przed dziewiątą wieczorem -  do dzisiaj. No i chyba po raz pierwszy koncertował w Polsce z synem Joe. Więcej takich dni jak dzisiaj i świat od razu lepszy,
i słońce pięknie świeci, i życie jest piękne… Po prostu. (Więcej Stinga na co dzień).

e -wita

Opublikowano Zapiski osobiste | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Dziewczyny bądźcie dla nas dobre, na wiosnę

Słowa z piosenki, dla nas od was. Napisał poeta piosenkarz; autor tekstów niezrównany. Śpiewał swoje piosenki, bo trudno mu było dawać swoje teksty, nie każdy chciałby je śpiewać. Przynajmniej na początku tak było. I okazało się, że robi to tak dobrze, że już tak zostało. Inni  też dostawali, był bardzo płodnym autorem, obdarzonym  darem tworzenia
i hojnie obdarowującym nas słuchaczy. Dbał o piękny język i obserwował czujnie zmiany
i językowe i obyczajowe. Komentował je w swoich piosenkach, puentował. Dziewczęciem  będąc byłam z koleżanką na jego koncercie (występował tylko w towarzystwie pianisty). Po koncercie poszłyśmy za kulisy po autograf. Był bezpośredni, okazało się, że jego żona nosiła to samo imię co koleżanka.

Smutne, choć przecież ciągle  „w zielone gramy” i mówimy „wow” i słuchamy słów pięknie zaśpiewanych; mądrych i mających znaczenie słów piosenek. Można się zasłuchać i to się nie zmieni. Na antenie  radia go  poznałam i słuchałam. Dzisiaj „moje radio” dało mi taką możliwość i za to dziękuję.

e-wita

Opublikowano Zapiski osobiste | Otagowano , | Skomentuj

Wyszło szydło z worka, czyli jak można mieć odrębne zdanie i nie cieszyć się z sukcesu

Nie wiem, nie rozumiem. Czy będący u steru władzy nie są Polakami. Czy rząd kraju nad Wisłą wybiera sobie obywateli, którzy mają prawo być jego obywatelami? Czy będąc tutaj urodzonym i godnie reprezentującym ten kraj, można się go wyprzeć, ba nawet głosować jeden przeciw wszystkim? Dziwnie pojęty to patriotyzm. To nie Polska jednak, tylko rząd z racji wyboru mniejszości (bo większość nie głosowała), który ma nas reprezentować czyli wszystkich obywateli, nawet tych, którzy są  z innej opcji politycznej albo w ogóle nie są zdeklarowani politycznie. A jednak wczoraj ta odrębność, to coś wbrew woli mojej, pełnoprawnej obywatelki. I było mi zwyczajnie wstyd… Już chociaż poczucie przyzwoitości i polska racja stanu dyktują aby Polska popierała kandydaturę Polaka na stanowisko prestiżowe, dające polski głos w Europie, reprezentujące nowych członków Unii; oni też jak jeden mąż poparli kandydaturę  dotychczasowego przewodniczącego Rady Europejskiej.   Dbając o wizerunek naszego kraju czy chociaż pokazanie  na zewnątrz że jesteśmy silnym  i lojalnym państwem, przedstawiciel rządu mógł się wstrzymać od głosu. Nie mógł, bo miał innego Polaka, żeby go wymienić. Jednak  Unia Europejska to nie obecna Rzeczpospolita, gdzie właśnie stosuje się zasadę: swój i mający jedynie słuszne poglądy, i wszystko inne nieważne. Teraz oburzenie pseudokracji, bo procedury europejskie niejasne. A niech spojrzą na swoje podwórko, jak traktowana jest opozycja w obu izbach polskiego parlamentu? Tutaj nie obowiązują zasady większości nie tylko kwalifikowanej a bezwzględnej, co krok i komisjach sejmowych i w urzędach na grzędach.

„Polska to dziwny kraj” jak mówią słowa z kabaretu, obecni politycy sami go nieświadomie tworzą. Tylko, to przykre że zamiast się cieszyć z sukcesu, nie ma ich za wiele w polityce międzynarodowej,  żeby nie powiedzieć wcale i nie mamy polityków, którzy mieliby możliwość ubiegania się o reprezentacyjne stanowiska w instytucjach europejskich, tym bardziej powinni docenić  i wspierać, co jest i pozwolić się cieszyć. Ja jestem dumna z tego wyboru, mam odrębne zdanie, jak większość Polaków.

Polka

Opublikowano Zapiski osobiste | Otagowano | Skomentuj